Jeśli nie masz pomysłu co zrobić, aby zbliżyć się do swojego dziecka, zacznij od przeglądania fotografii. To bardzo proste. Wyciągnij swoje zdjęcia z dzieciństwa oraz swoich przodków. Stare albumy, z czarno-białymi zdjęciami. Za każdą fotografią kryje się jakaś historia. To cudowny sposób aby zacząć rozmawiać. Dziecko instynktownie będzie chciało poznać historie zawarte w fotografiach, i także anegdoty o osobach na zdjęciach. Archiwalne fotografie budzą w nas uczucia i emocje. Jest to świetny sposób na wspólne popołudnie.

Dlaczego stare zdjęcia budują więź lepiej niż rozmowy „na siłę”?

Pisząc album, mam na myśli zdjęcia wydrukowane na papierze. Nie żaden folder na komputerze czy w chmurze. Zdjęcia Twojego dziecka mają być – WYDRUKOWANE i ułożone w albumach. Ewentualnie w foto-książkach. Zdjęcie cyfrowe nie ma większej wartości. Cała magia odbywa się gdy bierzesz fotografię do ręki. Zawarta jest w niej energia, której nie ma w żadnym cyfrowym formacie. Ktoś musiał sobie zadać trud, żeby ją wydrukować. Może wcześniej obrobić w programie cyfrowym. 

Ktoś musiał zanieść nośnik to laboratorium. Ktoś musiał za to zapłacić. W fotografii papierowej jest zawarta cała ta energia. Komuś się chciało. Ktoś poświęcił czas, energię i środki aby ten album powstał. Jak myślisz, co poczuje Twoje dziecko, kiedy mu powiesz, że to zrobiłaś/eś. Ja myślę, że Twoje dziecko, poczuje się jak ktoś zupełnie wyjątkowy, ważny i kochany. 

Zrób to, i najlepiej zróbcie to razem. Wspólnie wybierzcie najlepsze fotografie cudownych chwil, które warto zapamiętać.  W najbliższy weekend. A potem wyciągajcie albumy i przeglądajcie. To będzie cudowny czas, który Was zbliży. Wiem, bo robiłem to wielokrotnie. Moje dzieci mają wydrukowane tysiące zdjęć. Tak tysiące. Z różnych etapów życia. I regularnie je przeglądamy. I to jest zawsze magiczne doświadczenie. Pełne wzruszeń, wspomnień, radości i śmiechu.

Wychowanie dziecka to nie obowiązek. To doświadczenie, które możesz tworzyć

Wychowanie dziecka może być zabawne, wesołe i pełne fantastycznych doświadczeń. Jednak, aby mogło się to wydarzyć, potrzebne jest trochę zaangażowania z Twojej strony. Zrób to, a zobaczysz, że efekty będą niewspółmiernie większe do poniesionych kosztów. Każde wydrukowane zdjęcie to inwestycja na lata. Twoje dziecko zawsze będzie miało w pamięci, że musiało być dla Ciebie bardzo ważne, skoro chciało Ci się drukować jego zdjęcia.

Dzieci nie potrzebują więcej rzeczy. Potrzebują Twojego czasu

Dzieciom dziś najbardziej brakuje jednego: wspólnego czasu. Nie kolejnej zabawki. Nie kolejnej atrakcji. Tylko czasu spędzonego razem – uważnie i bez pośpiechu. Tworzenie albumu może być właśnie takim momentem. Możecie:

  • razem wybrać zdjęcia,
  • ozdobić strony,
  • podpisać fotografie,
  • dopisać historie: gdzie to było, co się wydarzyło, co było zabawne,
  • zapytać dziecko: „co najbardziej pamiętasz z tego dnia?”.

To nie jest zadanie. To zabawa. I właśnie dlatego działa. Dziecko nie czuje, że ktoś je „ciągnie do rozmowy”. Nie musi odpowiadać na poważne pytania przy stole. Może po prostu siedzieć obok Ciebie, wybierać zdjęcia, przyklejać naklejki, śmiać się z min i przypominać sobie drobiazgi, które dla dorosłych dawno zniknęły z pamięci. W takich chwilach rozmowa pojawia się sama. Dziecko nagle opowiada, co wtedy czuło. Kogo najbardziej lubiło na tamtej wycieczce. Za czym tęskni. Co chciałoby przeżyć jeszcze raz. I to jest najpiękniejsze. Bo album nie tylko przechowuje wspomnienia. On pomaga tworzyć nowe. Razem. Tu i teraz.

 

Pamiętaj, możesz mieć w formie cyfrowej miliony zdjęć, a i tak większą wartość będzie miało tych 100 wydrukowanych na papierze. Bo każde z tych wydrukowanych zdjęć, to historia o miłości, zaangażowaniu, wysiłku i trosce. Trosce o to, aby wspomnienia nie zostały zapomniane. To dowód Twojej miłości dla Twojego dziecka. Dowód namacalny, do którego zawsze, przez całe życie można wrócić. Spróbuj. Ja wiem, że warto. I moje dzieci też to wiedzą 😊

O mnie

Andrzej Świerczek

PSYCHOTERAPEUTA, PEDAGOG

Mentalnie i z wykształcenia jestem pedagogiem. Obszary wychowania, trudności wychowawczych, budowania relacji z dzieckiem, są mi bardzo bliskie. Ukończyłem pedagogikę resocjalizacyjną na Uniwersytecie Śląskim. Swoje zainteresowania pedagogiczne poszerzałem przez kolejne lata. Od 20 lat prowadzę pracę diagnostyczną, wychowawczą, resocjalizacyjną i profilaktyczną. Szczególnie bliska jest mi diagnoza zaburzeń w zachowaniu u dzieci. Ukończyłem liczne szkolenia specjalistyczne zorientowane na pracę z ludźmi w sytuacjach kryzysowych i mierzących się z trudnościami. Uczestniczę w konferencjach naukowych, stale poszerzam swoją wiedzę. Bliskie mi są interwencja kryzysowa, psychoterapia, pedagogika opiekuńczo- wychowawcza, pedagogika specjalna i resocjalizacyjna. Jestem nauczycielem akademickim.

Kategoria: Artykuły